Jak się mi mieszka we Włoszech? Sprawozdanie z przeprowadzki


Cóż, ciężko mi uwierzyć, że to aż cztery miesiące temu dopinałam walizkę i opuszczałam moją szarą Warszawę, aby zamieszkać na wiecznie słonecznej Sycylii. A jednak: kalendarz i matematyka przedstawiają twarde fakty, chociaż pamięć płata figle. Jakby dopiero co tydzień temu ze stresu ściskał mi się żołądek, a po głowie błąkały się pytania, czy to na pewno dobry wybór...  Nie jestem jeszcze w stanie tego ocenić, ale odpowiadając na Wasze wiadomości: tak, na lotnisku nie zauważono mojego nadbagażu, a sernik dotarł cały. Co więcej, już następnego popołudnia nie było po nim śladu...

Minęły zaledwie 4 miesiące, a ja wiem, że myliłam się w wielu, wielu kwestiach...